Kim jesteśmy?

To musiało się tak skończyć! Obie cierpimy na wewnętrzne ADHD. Choć niezmierzoną mocą kochamy nasze dzieci – a w sumie mamy ich trójkę: Ania dwie córeczki (3 l. I roczek), Karolina jedną (3 l.) – nie potrafimy zadowolić się sprzecznością pojęcia ”urlop macierzyński” i po prostu „siedzieć w domu”, choć to oznacza i tak pełne ręce roboty. Wiecie o co chodzi, prawda?


Nie twierdzimy, że macierzyński to czas na zakładanie biznesów. Wręcz przeciwnie! To czas na psychiczny odpoczynek od poprzedniego, zawodowego życia. To wyskok umysłowego rozprężenia. To pole do popisu dla bonusowej dopaminy, która… dowodzi, że „najlepsze pomysły przychodzą pod prysznicem”. Albo na urlopie. Działa dokładnie ten sam mechanizm.

Nasz mechanizm spełnionej Mamy, dobrej żony i kochanki codzienności z ciepłą kawą w ręku działał dobrze. Do czasu…

Do czasu uświadomienia sobie, że nie chcemy wracać do zawodowego życia z ery przed dziećmi. Nie chcemy przegapiać widoku naszych dzieci podczas wieczornej kąpieli. Nie chcemy oddawać ich w obce ręce. Nie chcemy też, aby nasza wiedza i pasja się… zapomniały. Chcemy więcej! Da się?

Wśród porozrzucanych zabawek, w świetle tej lampki, która noc w noc przemienia pokoje naszych dziewczynek w drogę mleczną, usiadłyśmy nad tymi muślinowymi, różowymi pieluszkami do składania po praniu i prasowaniu, i… płakałyśmy. W te gorsze dni. Czy mając fajny dom, zdrowe dzieci, chcemy od życia za dużo? Rysowałyśmy mapy myśli, budziłyśmy mężów z entuzjastycznym: „eeej, ale mam pomysł!”, zbierałyśmy ze swojej głowy kolejne rozwalone domino niespełnionej wizji. Tak, cierpimy na wewnętrzne ADHD!

Ania najpierw pracowała jako główny strateg rozwoju rynków francuskojęzycznych w agencji pośrednictwa pracy. Budowała wszystko od zera. A potem wykręcała pięciocyfrowe pensje netto – z samej prowizji. Jeszcze będąc na studiach.

Potem, gdy „u prywaciarza” zaczęło oznaczać pracę 24/7 przeniosła się do międzynarodowej korporacji, gdzie przez 6 lat rekrutowała pracowników wysokiego szczebla za granicą i do biura w Krakowie. W między czasie skończyła podyplomowe studia na AGH z employer brandingu.

Potem, poprzez perypetie niespełnionego, a potem spełnionego macierzyństwa postanowiła pisać bloga: www.tabayka.pl z jednym słusznym przekazem dla innych: „bo bycie Mamą nie jest bajką, ale nią bywa”. Jej blog jest przytupem na „bywa”. Potem… doszła do wniosku, że pisanie o rodzicielstwie emocji to za mało. Że współpraca z markami ją nie interesuje. Że wie dużo więcej i chce się tą wiedzą podzielić z innymi.


Karolina… biznesy prowadzi odkąd skończyła 24 lata. A od … lat sypia z międzynarodowej sławy YouTuberem.

Niezły wstęp do opisu, który ma Cię przekonać, że jest profesjonalistką, co? 😉

Rozwińmy temat. Studia kończyła na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, ale nie lubi o tym wspominać, bo najwięcej podczas nich nauczyła się dzięki pracy wolontariackiej, organizowaniu imprez masowych, organizacjom studenckim i pracy nad międzynarodowymi projektami edukacyjnymi dla Erasmus Student Network (która wymagała od niej m.in. wyjazdów do Brukseli kilka razy w roku i uczestnictwa w wydarzeniach organizowanych przez Parlament Europejski).

W wieku 24 lat napisała najtrudniejszy w swoim życiu biznesplan i uzyskała sporą dotację na otwarcie pierwszej firmy, którą był hostel w centrum Krakowa. Prowadziła go wraz z partnerką. Wtedy też zaczęła być w 100% przedsiębiorczynią (mimo przerażenia rodziny), zmagającą się z ZUSami, podatkami i innymi „przyjemnościami”. Zbiegło się to wszystko z jej ciążą, powodując w jej życiu niezły mortal kombat, ale o tym innym razem.

A kilka lat potem odkryła, że biznes online daje o wiele lepsze pieniądze niż prowadzenie biznesu stacjonarnego (ah ta słynna skalowalność!). No i daje też wolność, której chciała – do podróżowania i do pracy blisko córki. Jej mąż już wtedy rozwijał bardzo prężny międzynarodowy biznes online oparty na kursach edukacyjnych (sam jest chemikiem, który porzucił pracę nauczyciela w szkole). Postanowiła więc się przyłączyć i mocno wyspecjalizować w budowaniu kursów online i szeroko pojętego biznesu online, który rozwija się na świecie w tempie ekspresowym.

Od tego czasu pracuje z domu, może łączyć życie między Polskę i Brazylię, spędzać leniwe codzienne poranki z córką i podróżować nawet przez 100 dni w roku, pracując skądkolwiek (byle był internet i kawa!).

Dzielimy się z Tobą naszym doświadczeniem w duecie. Dlaczego? A czy Ptasie Mleczko bez czekolady albo bez pianki smakowałoby tak samo dobrze? Ania jest pianką: specjalistką od kompetencji miękkich, zapewnia miękkie lądowanie dla Twojego braku motywacji, czasu, wiary w siebie. I o jedno walczy najmocniej: o spójność! Marki, komunikacji, strategii!

Karolina jest czekoladą: technicznie dużo twardsza, mocno skondensowana na tajnikach biznesu online, układa solidne ściany bogatych merytorycznie kursów online. Wie, jak ułożyć strategię kampanii sprzedażowej, pomaga w e-mail marketingu, rozumie jaki potencjał drzemie w biznesie online na całym świecie. Przenosi triki podpatrzone w USA oraz Brazylii na polski grunt.

Na tej stronie znajdziesz dokładnie wszystko, co mamy Ci do zaoferowania: darmowe ebooki, warsztaty w Krakowie, warsztaty specjalistyczne, planery, webinary i wywiady z gośćmi, blog, filmy, newsletter… I wszystko to, co obecnie w pocie czoła powstaje!

No i naszą jedyną w swoim rodzaju, innowacyjną MamaAcademy czyli pierwszą w Polsce biznesową akademię online dla mam.

Rozgość się tutaj, korzystaj dowoli z naszej pracy, zostań na dłużej i zaangażuj się w naszą społeczność! Jak? Najlepszy sposób, w jaki możesz to zrobić to dołączyć do naszej biznesowej grupy dla Mam.

Dziękujemy za Twoją uwagę!

Ania Ługowska-Tabaj & Karolina Bugała-Valim